Kali b my mahli bačyć usie zorki, načnoje nieba było b śviatłom

by VIETAH / DOOR INTO EMPTINESS

/
1.

about

Translation:
If we could see all the stars, the night sky would be a light

Collaborative work of VIETAH and DOOR INTO EMPTINESS “Kali b my mahli bačyć usie zorki, načnoje nieba było b śviatłom” EP 2014

Artwork by Eduard Abzhinov

credits

released December 4, 2014

tags

license

all rights reserved

about

VIETAH Belarus

contact / help

Contact VIETAH

Streaming and
Download help

Track Name: Kali b my mahli bačyć usie zorki, načnoje nieba było b śviatłom
Toj, chto nia maje vačej, čuje. Jon miortvy. Jon adčuvaje koler i pach. Palcy ŭtulna lažać na paviekach, niečyja palcy, koler – bieły. Dumki ab tym, chto heta spynilisia. Pamiać zastałasia niedzie ŭ šerych białkach vačej. Pamiatać – značyć zdradzić. Tańčyć papiałuška ŭ butelcy, zusim jak u dziacinstvie. Ciemra – heta chłuśnia. Vysokaja, pryhožaja, biaz tvaru, uzdymaje ruki ŭhoru, apuskaje pavolna. Dałoni – pach jabłyka. Mara, uspamin, jak my ŭ apošni raz chadzili palavać na cmokaŭ, ale nia ŭbačyli jich, tamu što hladzieli tolki ŭ vierasy pad nahami, ad žuraviny da žuraviny prasypany stužka-šlach pa dryhvie. Cmokaŭ nie jsnuje, žychar dryhvy nia maje vačej, jon śpić dy słuchaje. Vartaŭnik padarožža, śmiešny popieł maleńkaha chłopčyka, namalavanaha buraj cehłaj na kamianioch razburanaj viežy, ledźvie ruchajecca ŭ svajoj jamie. Heta možna zaŭvažyć tolki adkinuŭšy zbroju, travy ŭ abłoki prarastuć, kali stanieš, na poŭnač hledziačy. Słova da słova pišučy ab hetym, sucišsia, koła nia spynicca, koła nikoli j nie kruciłasia, lepš słuchaj, jak i jon słuchaje toje, što hučyć pad savanam vałasoŭ, niekali pryhožych, a ciapier źmiarćviełych. Huk, što zastyŭ u kožnaj nitcy – čyrvonaj, biełaj, zdajecca, heta słova “maci”, ale nie, tolki adlustravańnie lalki biaz tvaru, što ściskaje dzicio. Malavać tvar zabaroniena, uzhadaješ tady, a pamiatać – značyć vieryć. Śviatła niama, jaho, jak i ciemru, anichto nie ŭjaviŭ. Dałoni, što nieśli jabłyk – šeryja, vusny patreskanyja, suchija pad paŭnavodnymi murami bahny, a pad joj viasiołka, mabyć, takaja ž samaja, jak ty bačyŭ praz prazrystaje škło maleńkaha pakoju z kvietkami na padłozie, u krejdavym spakoji, dy jak pčała niesła dumku da dupła dreva, pra jakoje ty čuŭ, ale ž čamuści spałochaŭsia. Kvitnieła viarba, heta značyć, sustrakali.